Ekscentryzm jest najwyższą formą inteligencji. Jedno ze zdań, które jeszcze mądrzej brzmiałoby po łacinie otwiera ten artykuł, który chciałbym zaadresować w szczególności do ekscentryków w całkowicie pozytywnym znaczeniu tego słowa.

W telegraficznym skrócie chciałbym prosić, żebyście się nie poddawali. Powaga towarzysząca poważnemu, dorosłemu życiu prędzej czy później dopada każdego, ale szlachetne miano ekscentryka nosi się przecież         z powołania i z przekonania, że nieszablonowe myślenie, wielowymiarowa wyobraźnia i absurdalne poczucie humoru to składniki do eliksiru szczęścia. Jesteśmy potrzebni w świecie, który śmie szarzeć na naszej warcie.

Ja wiem, że kolorowe utopie z dzieciństwa nie okazały się trwałe w praktyce. Wiem, że świat niesie nam wszystkim zobowiązania i obostrzenia, ale przecież nie trzeba być od razu oderwanym od rzeczywistości, żebyście dali radę malować w niej surrealistyczne obrazy, tworzyli szalone koncepcje lub po prostu wciąż się dobrze bawili.

Może przesadzam, ale obserwuję ostatnio wysyp facebookowych stron
i memów o  minionym dzieciństwie, o trudach codzienności w dorosłym życiu. Pod wpisami o niezwykłych osiągnięciach ludzi z całego świata i całego przekroju historycznego znajduję posty o tym, że na jednego, któremu się udało przypada stu, którzy przegrali i historia o nich milczy,  że życie weryfikuje, że czasem lepiej jest wieść normalny żywot zamiast biegać za jednorożcami.

Zgadzam się, że życie jest trudniejsze kiedy problemy codzienności stają się bardziej złożone niż wysokość babki z piasku czy ustalenie kto stoi na bramce.
BA, trudniejsze nawet niż ta,  przecież tak poważna, matura czy sesja na studiach.

Ale czy to, że dorośliśmy w czynach musi od razu odbierać nam nietypowe spojrzenie na świat? Wciąż możemy być tak samo szaleni, jak byliśmy. Wciąż możemy odzierać świat z jego, pozornej przecież, zwyczajności.

Nie wiem przed jakimi problemami społecznymi staną kolejne pokolenia pozytywnie zakręconych, kiedy nagle zderzą się z dorosłym życiem.  Mam jednak nadzieję, że nie tylko nigdy nie utracą płonącego w nich ognia,  ale też że ów płomień zawsze pozostanie wielobarwny.

                                                                                         Idźcie i bądźcie szaleni. Huncwot